Od czego zależy cena poszukiwań genealogicznych? 4 kluczowe czynniki
Gdy ktoś pyta mnie, ile kosztują poszukiwania genealogiczne – odpowiadam szczerze: nie wiem. Jeszcze. I to nie jest unik. Od czego zależy cena poszukiwań genealogicznych, pytają mnie klienci niemal przy…
Gdy ktoś pyta mnie, ile kosztują poszukiwania genealogiczne – odpowiadam szczerze: nie wiem. Jeszcze.
I to nie jest unik. Od czego zależy cena poszukiwań genealogicznych, pytają mnie klienci niemal przy każdym pierwszym kontakcie. Odpowiedź jest zawsze taka sama: od czterech zmiennych, które są różne dla każdej rodziny. Bez ich znajomości każda podana kwota byłaby fikcją.
Zanim przejdę do tych czterech czynników – jedno ważne zastrzeżenie: mówię tu wyłącznie o kompleksowych badaniach genealogicznych prowadzonych od podstaw. Nie o znalezieniu jednego dokumentu, nie o tłumaczeniu pojedynczego aktu, nie o uzupełnieniu istniejącego drzewa. To są dwie zupełnie różne usługi. I takich poszukiwań dotyczących odszukiwania jednego dokumentu, odnalezienia informacji o pojedynczym przodku czy kontynuacji wykonanych badań nie realizuje.
Czynnik 1: Zakres w poziomie – ile linii badamy?
Drzewo genealogiczne składa się z czterech odrębnych gałęzi – po jednej na każdego dziadka i każdą babcię. Każda gałąź to osobny projekt badawczy, z innymi archiwami, innymi dokumentami i innym nakładem pracy.
Możemy zbadać jedną gałąź — na przykład wyłącznie linię ojca dziadka ze strony taty. Możemy zbadać dwie, trzy lub wszystkie cztery.
To trochę jak pytanie „ile kosztuje remont?” — bez informacji, czy chodzi o łazienkę, czy o cały dom, odpowiedź jest niemożliwa.
Ważna informacja: ja – jako Alan Jakman – dzielę drzewo genealogiczne na cztery odrębne gałęzie (czyli cztery etapy). W innych firmach możesz spotkać się z informację, że nie wiadomo, ile etapów trzeba wykonać, by zrealizować pełne badania. Czasami jest to kilkanaście, a niekiedy nawet powyżej 40. A w takim przypadku ostateczny koszt jest nieprzewidywalny.
Zakres w poziomie to pierwszy i podstawowy parametr, od którego zależy cena poszukiwań genealogicznych.
Czynnik 2: Głębokość – jak daleko sięgamy?
To czynnik, który najczęściej zaskakuje klientów. I nie bez powodu.
Z każdym pokoleniem wstecz liczba przodków podwaja się — nie rośnie liniowo, ale wykładniczo.
Przeliczmy to na konkretne liczby:
- Do Twoich pięciokrotnych pradziadków (7 pokoleń wstecz) — trzeba odnaleźć 126 osób. Przy średnio 2,5 dokumentu na osobę daje to około 300 dokumentów.
- Jedno pokolenie głębiej — to już ponad 500 przodków do odnalezienia.
- Dwa pokolenia głębiej — łącznie ponad 1000 osób.
To nie jest praca na jeden wieczór. To projekt, który może trwać od kilku do kilkunastu miesięcy.
Dlatego głębokość poszukiwań — czy zatrzymujemy się na przełomie XVIII i XIX wieku, czy sięgamy do XVII stulecia — ma bezpośrednie przełożenie na całkowity koszt badań genealogicznych.
Czynnik 3: Rodzaj dokumentów – szukamy tylko metryk czy czegoś więcej?
Akty metrykalne (urodzin, ślubów, zgonów) to podstawa każdego projektu genealogicznego. Ale historia rodziny rzadko kończy się na metrykach.
W zależności od epoki, regionu i statusu społecznego przodków badania mogą obejmować:
- spisy ludności — dawały obraz całego gospodarstwa domowego
- akta grodzkie i ziemskie — kluczowe dla rodzin szlacheckich
- dokumenty wojskowe — listy poborowych, teczki oficerów
- akta metrykalne różnych wyznań — katolickie, unickie, prawosławne, żydowskie, protestanckie
Każde dodatkowe źródło to osobna kwerenda, osobny czas, osobny koszt.
Czynnik 4: Rodzeństwo przodków – ten zawsze robi największe wrażenie
Gdy przedstawiam klientom poprzednie trzy czynniki, najczęściej kiwają głową ze zrozumieniem. Ale gdy dochodzi do czwartego — większość zmienia swoje pierwotne plany.
Badania genealogiczne mogą obejmować nie tylko prostą linię przodków, ale również rodzeństwo każdego z nich = czyli braci i siostry Twoich antenatów, ich losy, rodziny, miejsca zamieszkania.
Policzmy: przyjmując średnio pięcioro rodzeństwa na osobę, dla 126 przodków z pięciu pokoleń wstecz — to może być nawet tysiąc ludzi do zbadania.
Gdy pokazuję tę liczbę podczas rozmów z klientami, większość odpowiada: „A może zacznijmy od mniejszego zakresu”.
I to jest zupełnie rozsądna decyzja. Badania genealogiczne warto prowadzić etapami — od ustalonego, realnego zakresu, który można potem rozszerzać.
Co z tego wynika dla wyceny?
Cena poszukiwań genealogicznych to suma czterech decyzji: ile linii, jak głęboko, jakie dokumenty i czy z rodzeństwem. Zmiana jednej zmiennej może podwoić lub przepołowić całą kwotę.
Dlatego gdy pytasz „ile to kosztuje?”, uczciwa odpowiedź brzmi: zależy. Nie jest to unik – to rzeczywistość pracy genealogicznej, w której każda rodzina jest inna i każdy projekt wymaga indywidualnej wyceny.
W mojej praktyce kompleksowe badania genealogiczne – obejmujące jedną gałąź, do przodków żyjących około 1780–1800 roku — to koszt od 6 000 do 12 000 złotych, w zależności od wszystkich czterech omówionych czynników.
Jest jeszcze piąty czynnik
Tak — jest jeszcze jeden element, który ma istotny wpływ na koszt i złożoność badań. To Twoja data urodzenia. Brzmi zaskakująco? O tym, dlaczego data urodzenia klienta ma znaczenie dla ceny poszukiwań genealogicznych, napiszę w następnym artykule.
Chcesz wiedzieć, ile kosztowałyby poszukiwania Twojej rodziny?
Każdą wycenę zaczynam od bezpłatnej analizy danych i oceny możliwości badawczych.

