Realizacja · dawny zabór rosyjski (Królestwo Polskie)

Wszyscy zjechali do Łodzi

Rodzina mamy naszego Klienta zeszła się w robotniczych Bałutach z czterech stron Królestwa Polskiego. Cofnęliśmy się sześć pokoleń – i po drodze rozwikłaliśmy zagadki ukryte w przezwiskach, przesłyszeniach i zmienianych nazwiskach.

ok. 1782
najstarszy przodek
6
pokoleń wstecz
~100 km
rozrzut rodzinnych stron
4
strony, z których zjechali

Punkt wyjścia

Sercem projektu była Łódź

Ten projekt zaczął się i skończył w Łodzi – bo to właśnie tutaj, w robotniczych famułach Bałut, zeszły się wszystkie linie rodziny mamy naszego Klienta. Z Piotrkowa i Rawy, z ziemi kutnowskiej, z gór świętokrzyskich, z pogranicza wielkopolskiego – każda gałąź przywędrowała z innej strony i osiadła w tym samym, gorączkowo rosnącym mieście przełomu XIX i XX wieku.

Łódź była naszym punktem wyjścia dosłownie: od łódzkich metryk, kart meldunkowych i ksiąg ludności ruszaliśmy w każdą z tych stron, cofając się sześć pokoleń – do przodków urodzonych jeszcze w XVIII wieku. Projekt objął genealogię całej rodziny mamy i został podzielony na dwa etapy.

Etap 1 – analiza wstępna

Od czego zaczęliśmy

Zaczęliśmy od uporządkowania tego, co rodzina wiedziała, i od strategii: które parafie i archiwa przeszukać najpierw, gdzie spodziewać się luk i jak rozpoznać właściwych przodków wśród dziesiątek osób o tym samym nazwisku w wielkim mieście.

Poszukiwania prowadziliśmy niemal w całości na terenie dawnego zaboru rosyjskiego – w Królestwie Polskim. To osobna specyfika źródeł: metryki przed 1808 rokiem spisywano wyłącznie po łacinie, między 1808 a około 1867 rokiem po polsku, a od około 1867 do 1915 roku po rosyjsku. Od 1808 roku ksiądz był jednocześnie urzędnikiem stanu cywilnego, więc jeden akt pełnił dwie funkcje naraz.

Detal, który potrafi wywrócić datę: w aktach rosyjskojęzycznych (i polskich po ok. 1830 r.) zapisywano dwie daty – według kalendarza juliańskiego i gregoriańskiego. Do tego w kopiach ksiąg (wtóropisach) nie ma podpisów, które bywają tylko w oryginałach. Takie drobiazgi decydują, czy odczyt aktu jest poprawny.

Cztery strony, jedno miasto

Skąd zjechali do Łodzi

Każda linia rodziny przywędrowała do Łodzi z innego zakątka Królestwa. Złożenie tych tras w jedną całość było sednem całego projektu:

Centralne Królestwo

Piotrków Trybunalski i Rawa Mazowiecka – stolarze i służba dworska, a wśród przodków także żołnierze armii rosyjskiej.

Ziemia kutnowska

Mazew, Krośniewice, Błonie – rodzina, która przez dwa pokolenia figurowała w księgach gminy Mazew, choć mieszkała już gdzie indziej.

Ziemia świętokrzyska

Dawna gubernia kielecka – chłopi i koloniści; stąd pochodziła prababcia, urodzona pod Kielcami.

Zachodnie pogranicze i Prusy

Wielkopolska (Lisków, Bierzwienna) i migranci ze Śląska pod panowaniem pruskim – a jedna z praprababć urodziła się we wsi o wymownej nazwie Prusy.

Spotkali się dwie kamienice od siebie

Pradziadek Antoni i prababcia Regina mieszkali przy tej samej łódzkiej ulicy Piwnej – dosłownie dwie kamienice od siebie – i to tu, w Bałutach, wzięli ślub. Wielopokoleniowa wędrówka z czterech stron Królestwa zbiegła się w jednym punkcie na mapie miasta.

…i wszystkie te drogi spotkały się w robotniczych famułach Bałut

Poza metrykami

Kiedy księgi milkną, sięgamy dalej

W wielkim mieście i przy rodzinie w ciągłym ruchu same metryki nie wystarczą. Dlatego badania objęły także źródła, po które sięga niewielu:

Księgi ludności stałej i niestałej

Dawny odpowiednik „meldunku” – dzięki nim ustaliliśmy, do której gminy formalnie przynależała rodzina, nawet gdy mieszkała już w Łodzi.

Karty meldunkowe

Spisy mieszkańców Łodzi z lat 1916–1921 – to na jednej z nich odnaleźliśmy pradziadka, mimo błędnie zapisanej miejscowości urodzenia.

Urzędy i komisje ds. włościańskich

Dokumentacja uwłaszczeniowa i włościańska pozwala osadzić chłopskich przodków w konkretnej wsi, roli i statusie.

Akta wojskowe

Ślady poboru i służby – w tej rodzinie prowadzące aż do żołnierzy armii Imperium Rosyjskiego.

Do tego doszły kwerendy w kancelariach parafialnych na ziemi świętokrzyskiej oraz dokumentacja zawodowa z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – komplet, który zamienia suche daty w opowieść o konkretnych ludziach.

Kluczowe odkrycia

Rzeczy, których nie widać na pierwszy rzut oka

Ślad odzyskany

Przodek ukryty w jednym przesłyszanym słowie

Metryki milczały, więc sięgnęliśmy po łódzkie karty meldunkowe. Na karcie nr 200 figurował pradziadek – ale jako miejsce urodzenia wpisano nieistniejące „Głobaszew [?]”, ze znakiem zapytania postawionym przez samego urzędnika. Dane podawano wówczas ustnie, często przez okno, w miejskim hałasie; urzędnik zamiast „Sławoszew” usłyszał „Głobaszew”. Rozpoznanie tej pomyłki otworzyło drogę do właściwej parafii i całej wcześniejszej linii.

nr 200karta meldunkowa

Przodkini bez nazwiska – „Niemowa”

Jedną z praprapraprababć zapisano nie z nazwiska, lecz z przezwiska: „Niemowa”. Akt zgonu potwierdził, że była głuchoniema, a nazwisko, pod którym znamy jej syna, pochodzi najpewniej od akuszerki odbierającej poród. Cały los człowieka odtworzony z jednego przydomka.

„Rolecki, czyli Zagraj” – rozszyfrowana zmiana nazwiska

Rodzina znikała z parafialnych ksiąg – pierwsza hipoteza brzmiała: migracja. Dopiero dopisek księdza na akcie zgonu („vel Zagraj”) zdradził, że chodzi o zmianę nazwiska. Odnaleziony chrzest z 1833 roku potwierdził trop i cofnął linię o kolejne pokolenie.

Świadek, który wracał

Ten sam mężczyzna raz po raz pojawiał się jako chrzestny i świadek. To on okazał się kluczem: prababcia poślubiła własnego szwagra – wdowca po swojej siostrze. Pilnowanie, kto podpisuje się pod aktami, rozwikłało pokrewieństwo, którego nie zapisano wprost w żadnym dokumencie.

Fabryka Towarzystwa Akcyjnego I. K. Poznańskiego w Łodzi, fot. Bronisław Wilkoszewski
Fabryka I. K. Poznańskiego w Łodzi (fot. Bronisław Wilkoszewski) – robotnicze miasto, w którym zeszły się rodzinne trasy

Uczciwie o trudnościach

Gdzie było ciężko – i co z tego wyszło

Rodzina w ciągłym ruchu

Jedna z linii w ciągu trzydziestu lat przewinęła się przez pięć miejscowości rozrzuconych na blisko 100 km, z kilkuletnimi „dziurami” bez śladu. Każdy przeskok trzeba było rekonstruować osobno, łącząc parafie po obu stronach dawnych granic regionów.

Parafia, z której nie ma już ksiąg

Dla jednej z parafii księgi się nie zachowały – duplikaty zaginęły, a oryginały spłonęły podczas bombardowania w czasie II wojny światowej. W tym miejscu, mimo prób, droga dalej pozostaje zamknięta. Mówimy o tym wprost, zamiast zgadywać.

Świętokrzyskie: trudno dostępne, ale zrobione

Księgi dwóch świętokrzyskich parafii były wyjątkowo trudno dostępne – najstarsze roczniki wyłącznie w kancelariach parafialnych. Ostatecznie kwerendę udało się przeprowadzić i sięgnąć po zapisy, których nie ma w żadnym archiwum państwowym.

Oś czasu

Jak rodzina schodziła się do Łodzi

ok. 1782

Najstarszy potwierdzony przodek

Koniec XVIII wieku, jeszcze w granicach I Rzeczypospolitej – najdalszy punkt, do którego dotarły badania.

1846–1852

Świętokrzyscy włościanie i koloniści

Przodkowie gospodarują w okolicach Mominy i Boksyc; to stąd jedna z linii ruszy później na północ.

1898

Ślub w ziemi kutnowskiej

Rodzina wciąż formalnie w gminie Mazew, choć w drodze na zachód i ku Łodzi – dokument odnaleziony 60 km od miasta.

ok. 1905–1917

Zjazd do Łodzi

Kolejne linie osiadają w robotniczych Bałutach; w mieście rodzą się już następne pokolenia.

1930

Dwie kamienice od siebie

Pradziadek Antoni i prababcia Regina, sąsiedzi z ul. Piwnej, biorą ślub – cztery rodzinne trasy spotykają się w jednym punkcie.

1943

Łódź jako Litzmannstadt

Akt zgonu przodkini z okresu okupacji odzyskany po upływie ustawowych 80 lat.

Efekty badań

Co otrzymała rodzina

Komplet aktów z tłumaczeniami

Kopie odnalezionych aktów metrykalnych wraz z tłumaczeniami z łaciny, języka polskiego i rosyjskiego (a w dokumentach XX-wiecznych także niemieckiego).

Dwa raporty

Po jednym na każdy z dwóch etapów – narracyjne opracowania, które czyta się jak historię, a nie jak zbiór skanów.

Dokumenty pozametrykalne

Karty meldunkowe, księgi ludności, akta włościańskie i wojskowe oraz dokumentacja zawodowa z ZUS – źródła, które ożywiają suche daty.

Plan dalszych poszukiwań

Jasne wskazanie, które tropy warto ciągnąć dalej i gdzie realnie leżą kolejne dokumenty – gotowa mapa na następny etap.

Szczegóły projektu

Zakres realizacji

Typ badań
Genealogia mamy naszego Klienta (wszystkie linie)
Czas realizacji
14 miesięcy (2 etapy)
Region badań
Królestwo Polskie: okolice Piotrkowa i Rawy, Łódź, ziemia świętokrzyska, pogranicze wielkopolskie
Dawne zabory
rosyjski (z wątkami pruskimi)
Języki dokumentów
łacina, polski, rosyjski

Kluczowe liczby

ok. 1782
rok urodzenia najstarszego przodka
6
udokumentowanych pokoleń
~100 km
rozrzut rodzinnych miejscowości
10 900 zł
koszt jednego z dwóch etapów (ze wszystkim)

Następny krok

Historia Twojej rodziny czeka na odkrycie

Chcesz wiedzieć, skąd pochodzi Twoje nazwisko i kim byli Twoi przodkowie?